Odcinek 5: Tajlandia. Względna równowaga: Koh Tao

Koh Tao to niewielka, ale świetnie skomunikowana wysepka znajdujące się przy wschodnim wybrzeżu Tajlandii. Nie przytłacza tak bardzo jak Koh Phangan, chociaż także należy do tych wysp, które zostały porządnie zaglomeryzowane i są nastawione na masową turystykę. Na miejscu najbardziej przeszkadzają (jak w całej Tajlandii) namolni taksówkarze, sprzedawcy wycieczek i towarów made in China. A także spore zanieczyszczenie ulic oraz niektórych plaż. To, co zaobserwowałam przez ostatnie tygodnie mieszkając na różnych wyspach, to prosta reguła – im bliżej przystani i miasteczka portowego, tym więcej turystów i tym większy bałagan. Na szczęście w przypadku Koh Tao lokali mieszkańcy już jakiś czas temu zauważyli problem rosnącej dewastacji środowiska naturalnego i założyli sporo organizacji na rzecz ochrony przyrody wyspy. Organizują oni, m.in. regularne akcje oczyszczania linii brzegowej oraz projekty mające na celu opiekę nad zwierzętami zagrożonymi obecnością człowieka.

SONY DSC
żółw jest symbolem wyspy
SONY DSC
miasteczko portowe – nigdy dość skuterów i motorowerów
SONY DSC
miasteczko na południu wyspy
SONY DSC
droga na pólnoc
SONY DSC
supermarket

Już po przypłynięciu na wyspę postanowiłam udać się na zwiedzanie. Mimo braku skutera, pieszo udało mi się ją obejść praktycznie wzdłuż i wszerz. Chociaż nie było to tak przyjemne, jak np. na Koh Phayam –  tutaj ruch drogowy jest dość spory, co oznacza, że idąc  wdycha się olbrzymia ilość spalin oraz cały czas trzeba uważać, by ktoś ci nie najechał na stopę albo nie wyrwał torebki (podobne praktyki są bardzo popularne w Tajlandii). Udało mi się odkryć wiele pięknych i krajobrazowych miejsc. Jednym z nich jest z cała pewnością Freedom Beach, mała plaża na południu wyspy z cudowną turkusową wodą sięgającą zaledwie kolan nawet po odejściu kilkuset metrów w głąb morza. Czyściutki biały piasek pod stopami i towarzystwo przezroczystych ryb – czego chcieć więcej? Całkiem sympatyczna jest także olbrzymia i dobrze znana wśród turystów plaża Sairee, która znajduje się na zachodnim wybrzeżu wyspy. Niestety, jak się można było spodziewać,  tutaj przeszkadza masa turystów, głośna muzyka od rana do wieczora oraz sporo pozostawionych przez ludzi w wodzie puszek, butelek i innych śmieci.

SONY DSC
Sairee
SONY DSC
południe wyspy
SONY DSC
północ wyspy
SONY DSC
i znowu południe
DSC00971
🙂

Dotarłam także m.in. do pobliskiej świątyni buddyjskiej i na punkt widokowy znajdujący się na północy wyspy. Oba punkty mnie kompletnie rozczarowały. W przypadku świątyni – nie odznaczała się ona niczym szczególnym. Natomiast jeśli chodzi o punkt widokowy… Po ponad godzinie dreptania pod prawie pionową górę w 40 stopniowym upale, oczekiwałam czegoś więcej niż ujrzenie 2ch małych wysepek na horyzoncie i wody przypominającej nasz Bałtyk. Mimo wszystko, wyprawa była całkiem ciekawa, ponieważ odbyła się ona 13 kwietnia 2016. A tego dnia Tajlandia witała nowy, 2599 rok – wg kalendarza buddyjskiego. A to oznacza, że przez cały dzień wszyscy, zarówno lokalosi, jak i przyjezdni, hucznie świętowali oblewając się nawzajem wodą (czystą, morską, zapachową – do wyboru, do koloru). Dlaczego wodą?  Bo tajski 3-4dniowy festiwal noworoczny znany powszechnie pod nazwą Songkran jest ściśle związany z wodą jako symbolem oczyszczenia i nowego życia. W większych tajskich miastach organizowane są wielkie parady oraz bitwy wodne, w których uczestniczą nawet… słonie. Niestety, na Koh Tao nie spotkały mnie podobne egzotyczne obchody, ale i tak życzeń i życzliwości nie było końca, a ubrania nie miały szansy wyschnąć. I to było w tym wszystkim najlepsze, bo przy tutejszych upałach trochę ochłody, a przede wszystkim, publiczne przyzwolenie na wzajemne schładzanie się to fantastyczny pomysł. Choć, jak widziałam po minach niektórych turystów, nie wszystkim ta tradycja przypadła do gustu…

SONY DSC
jedyna świątynia buddyjska na wyspie
SONY DSC
ornamenty
SONY DSC
przygotowania do Songkran – Nowy Rok w Tajlandii zwyczajowo zaczyna się od wizyty w świątyni i namaszczeniu wodą posągu Buddy
SONY DSC
a potem jest już tylko zabawa
SONY DSC
mokro

PS.

Nigdy nie wiesz, co znajdziesz na ogrodzeniu wyspowej szkoły 😀

SONY DSC
no przecież!

czy przed miejscem kultu religijnego

SONY DSC
trochę turpistycznie
  • Poziom orientacji w terenie: 9/10
  • Poziom zachwytu nad wyspą: 7/10
  • Poziom sympatii do lokalosów 9/10
  • Liczba napisanych stron doktoratu: 1/10
  • Poziom okaleczeń: 0/10
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s